No i jakoś tak w twórcze zainteresowania ten kłębek też się wpisuje.
Tylko nie spodziewajcie się, że będzie wyłącznie o twórczości własnej- o nie, za bardzo mnie nosi!
A początek bycia tutaj to też całkiem ciekawa historia. Właściwie tych początków- jak to zwykle w moim przypadku- jest kilka. Po pierwsze primo, zahaczyła mnie Pewna Osoba, do której pisałam coś prywatnie, czy prowadzę jakiegoś bloga, bo- podobnież- całkiem miło się mnie czyta i szkoda, żeby się marnowało. Zignorowałam uwagę, Pewną Osobę uszczęśliwiając dalej pisaniną prywatną.
Po drugie primo, poszukiwałam niebanalnego prezentu i tak drogą okrężną trafiłam do Delfiny z Niespokojnej Duszy (dałabym linka, ale... jeszcze się w tym trochę gubię). Zamówiłam
W międzyczasie przyfrunęła pocztą piękna Zofia, a ja wysyłając podziękowanie, nie omieszkałam się pochwalić portretem stworów, co z kolei zaowocowało zachęceniem mnie przez D. do pokazania ich szerszemu gronu. No i jestem. A co z tego będzie, to zobaczymy.
Do kompletu zwierzyńcowego zdążyły mi już przybyć Kulawy Kot i Ślepy Tygrys (ślepy tylko chwilowo, żółte oczka czekają na wyszycie). Konterfekty całej gromadki będą wkrótce- mam nadzieję. Bo na razie to światło żadne i fotki takie bardziej ponure wychodzą.
No i to by było tyle na pierwszy raz :)
Pierwsza:D Ale fajnie , że posłuchałaś mojej rady:D Już pisałam , ale powtórze , że super żabucha:D
OdpowiedzUsuń